symphonic black metal

Bitte tötet mich

Niewątpliwa petarda wśród black metalowych brzmień.

Carach Angren – Bitte tötet mich

Slumbering Giant

Shade Empire – Slumbering Giant

Utwór promujący nowy krążek “Omega Arcane” zespołu Shade Empire.

Sear Bliss – “Eternal Recurrence”


Sear Bliss – “Great Cosmic Disorder”

Kwintet z Węgier w 2012 roku wydali kolejny, dziewiąty już album, zatytuowany “Eternal Recurrence”. Muzycznie Sear Bliss z każdym kolejnym krążkiem nabiera ekspresji, wciąż ewoluuje, nabiera charakteru.
Czytaj dalej

Bishop of Hexen – “The Nightmarish Compositions”


Bishop of Hexen – The Somber Grounds Of Truth
Z twórczością Bishop of Hexen po raz pierwszy miałem styczność ok. roku 2007, kiedy to za sprawą niegdyś bezpłatnego serwisu, a obecnie bezpłatnego tylko dla trzech najbiedniejszych państw świata (USA, Niemcy i Zjednoczone Królestwo Puszczam oczko) za sprawą nabitego muzyką Limbonic Art, licznika wyłoniła się propozycja do odsłuchania z Izraela. No cóż, trudno mi to było trochę na początku przyswoić dwa skojarzenia takie, jak: Izrael i black metal. Ale szybko o tym zapomniałem, gdy przesłuchałem parę utworów.
Czytaj dalej

Anthelion – “Bloodshed Rebefallen”


Anthelion – The Tome Of Broken Souls
Parę słów na początku: nie znam zbyt wielu zespołów black metalowych z zakątków będących dla mnie, no dość egzotycznymi, jak choćby z Azji, czy Bliskiego Wschodu. Przeglądając propozycje na laście, skrypt nieśmiało podpowiadał mi jakiś nieznany mi z nazwy zespół, co go zwią Anthelion.
Czytaj dalej

Immanifest – „Qliphotic”


Immanifest – Thaumiel
Ktoś niedawno podrzucił mi info, że jakiś zespół Immanifest wydał rok temu, jego zdaniem ciekawy minialbum. Mówił tylko, że brzmi całkiem jak DB.
Czytaj dalej

The Serpentine Offering


Dimmu Borgir – The Serpentine Offering

Tak jak zapowiadałem, FBA całkowicie zmieniło swój wystrój zainspirowany twórczością Joachima Luetkego. Z tej okazji, nie mogłem sobie odmówić, zaprezentowania równie ciekawego utworu muzycznego. I znów wybrałem zespół Dimmu Borgir, ale tym razem sięgnąłem po przedostatnią płytę – In Sorte Diaboli, będącą opowieścią z podziałem na rozdziały.

PS. Ciekawe, kto zgadnie, jaki motyw znajduje się w obrazku będącym tłem strony 😉